Sobota, 20 stycznia 2018

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Radio Żyrardów
Strona: plus.google.com/103849062826323714658 Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

2 komentarzy

  • Link do komentarza Karol Kuligowski z Żyrardowa poniedziałek, 17 marzec 2014 21:31 napisane przez Karol Kuligowski z Żyrardowa

    Zapraszam do lektury artykułu "O >>Orła dotyczący wystawy w Krzepicach poświęconej żołnierzom zbrojnego podziemia i komentarzy. Nie popieram ani walki z ustrojem ani bezkrytycznego uwielbienia wobec wszystkich, którzy ją kontynuowali. Jedni robili to z przekonania, inni szli "do lasu", gdyż obawiali się represji, wreszcie nie brakło tych, co w konspiracji widzieli sposób na życie i pod pozorem szczytnych idei dopuszczali się okrucieństw. Jedni ginęli w walce, innych stracono lub zamordowano, inni jeszcze sami się pozabijali podczas libacji. Szanuje te dwie pierwsze grupy ludzi, pozostałych -nie mi osądzać. Karol Kuligowski.

  • Link do komentarza Ezra S. Rosenberg czwartek, 18 kwiecień 2013 15:37 napisane przez Ezra S. Rosenberg

    Panie Redaktorze,

    Zdolny autor jest w stanie bez problemu narzucić swój punkt widzenia, ale ów autor musi zdawać sobie sprawę, że niektórzy mogą to nazwać propagandą lub manipulacją.

    Przedstawienie faktów, ocena racjonalna a następnie ocena moralna - z zaznaczeniem, że to wyłącznie opinia autora - takie teksty są uczciwe.
    Łączenie dobrego reportażu z ciekawego wydarzenia kulturalnego z ideologią jest passe.
    Od dobrych 24 lat.


    Tyle o formie, teraz dwa słowa o treści.
    W kwestii niesprawiedliwie przypisywanych mian "bandytów, rabusiów i pospolitych przestępców" jestem otwarty na dyskusję, która wierzę może być bardzo owocna.

    Żołnierze, oddziały, oficerowie - przypisywanie działań choćby jednego z nich drugiemu jest wielką niesprawiedliwością. Tak powstają stereotypy, które krzywdzą niewinnych. Polacy powinni wiedzieć o tym najlepiej.

    Jestem głęboko przekonany, iż większość "Wyklętych" prowadziła słuszne w swym mniemaniu powojenne działania wywrotowe (poprawna politycznie nazwa dla akcji terrorystycznych), mające na celu obalenie istniejącego status quo i zmianę systemu politycznego. Można by rzec kontynuacja kampanii wrześniowej, ale nie do końca.
    Uważam, że właściwsze będzie tu raczej porównanie dwóch powstań - w Gettcie i Warszawskiego.
    W tym pierwszym walczono o możliwość godnej i honorowej śmierci, nie licząc nawet na możliwość ratunku.
    Drugie wybuchło z przyczyn politycznych - dopiero gdy Armia Czerwona stała na drugim brzegu Wisły. Nie chodziło o walkę z okupantem, ale o przywitanie Sowietów w niemal wyzwolonym już mieście, w celu wybudowania sobie lepszej pozycji przetargowej w powojennych rokowaniach.
    Przynajmniej tak uczono mnie w żyrardowskiej podstawówce i liceum.

    Udało mi się kiedyś zdobyć wykształcenie prawnicze i to niestety wpoiło mi szacunek do prawa. Uważam, że łamanie jakiegokolwiek porządku prawnego, nawet niesprawiedliwego jest naganne - dura lex, sed lex. Obowiązkiem państwa i praworządnych obywateli jest piętnowanie takiej postawy i ściganie przestępców. Naturalnie są i tu uzasadnione wyjątki.



    Niektórzy mają na dany temat bardzo osobiste doświadczenia, które kształtują ich światopogląd - często na całe życie.
    Pod koniec wojny mój dziadek, chłopak ledwie 17-letni musiał spędzić dwa lata w lesie. Ukrywał się, ale nie przed Niemcami.
    Musiał dołączyć do partyzantki sowieckiej, żeby nie podzielić losu swoich ukrywających się na własną rękę przyjaciół i sąsiadów.
    Tylko dlatego, że był trochę inny.

    Takich jak on mocno nie lubili działający w okolicy "rdzennie polscy partyzanci" - też zresztą sąsiedzi.
    Mam tu na myśli tych "walczących za świętą Sprawę, o wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczną Polskę”.

    Nigdy nie przyszłoby mi do głowy twierdzić, że tak było w całym kraju. Mam tu na myśli tylko okolicę w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od rodzinnego miasta dziadka.
    Znam te historię z ust babci i wierzę jej, bo potwierdzają ją również badania IPN i ŻIH.
    Wierzę również dlatego, że to moja babcia, a babcie wnukom nie kłamią.


    Jest jeszcze druga grupa czytelników.
    Nie mając wyrobionych poglądów przyjmują opinię tego, kto jest w stanie ich w taki, czy inny sposób przekonać. Stąd też ośmieliłem się wnieść swoją uwagę na temat formy artykułu.

    Pisząc nie wolno nam ideologizować i robić propagandy - tak w jedną, jak i w drugą stronę - możemy tym kogoś skrzywdzić.
    A łzy i krew są zawsze jednego koloru.



    Dziękuję za podjęcie tematu.

Skomentuj

Dokładamy wszelkich starań, aby informacje przedstawione na stronach Radio Żyrardów były rzetelne i zgodne z prawdą. Nie ponosimy jednak odpowiedzialności za skutki ich wykorzystania. Nie ponosimy również odpowiedzialności za zawartość forum i komentarzy, treści prezentowanych w reklamach oraz konsekwencji wszystkich zdarzeń które są skutkiem działalności osób trzecich (w szczególności przerw w pracy serwisu). Zastrzegamy sobie prawo do moderowania treści forum i komentarzy oraz wykorzystywania zapisanych w nim wiadomości.

Copyright © 2013 Wszelkie prawa zastrzeżone Radio Żyrardów

Znajdź nas w Google+ Znajdź nas w Twitter